Michał Gołkowski – „Złote miasto. Bramy ze złota” – Tom 2

29 września 2019

Polskie powieści fantastyczne

Złote miasto. Bramy ze złota. Tom 2” jest jedną z wciągających powieści z cyklu „Polskie Fantasy”. Prawdopodobnie przypadnie do gustu czytelnikowi, który lubi epickie historie, osadzone w brutalnych, ale fascynujących światach. „Bramy ze złota” są najnowszą powieścią  z serii „Siedmioksiąg Grzechu”, której autorem jest polski pisarz fantasy i lingwista – Michał Gołkowski. Powieść ta to epicka, trzymająca w napięciu historia, pełna krwawych walk, bohaterskich poświęceń i interesujących postaci. „Bramy ze złota” dopowiadają dalszą część historii, poznanej w poprzednich książkach cyklu „Siedmioksiąg Grzechu”, dlatego warto sięgnąć po poprzednie powieści przed lekturą tej najnowszej.

Nadciąga burza

Złote Miasto to wspaniały, tajemniczy gród wzniesiony na nad wodami mitycznego morza, a jego mieszkańcy to prawdopodobnie sami bogowie. Jednak ostatnimi czasy nad tym potężnym miastem zbierają się burzowe chmury, a atmosfera staje się napięta. Na Złote Miasto zęby ostrzy sobie inne imperium – może dużo młodsze, ale za to o wiele bardziej żądne chwały. Wiekowe mury, chroniące to niezwykłe miasto, zostaną bez trudu skruszone na drobny mak przez brutalnych najeźdźców. Najwybitniejsi poeci nie potrafiliby sobie wyobrazić tak potężnego i niebezpiecznego oblężenia, jak to które na Złote Miasto. Chmury burzowe przybywają ze wschodu, a wraz z nimi przybywa brutalna bitwa, potrafiąca odmienić losy całego świata. Uzbrojeni po zęby wojownicy zdeterminowani by dotrzeć do słonecznych brzegów, podróżują prosto z nieprzyjaznej i zimnej północy w trzech wężowych łodziach. Echo nieustannie niesie w powietrze jedno imię. Zahred.

Więcej podobnej twórczości

„Bramy ze złota”, powieść z książkowej serii pt. „Siedmioksiąg Grzechu”, została napisana przez Michała Gołkowskiego. Autor ten zajmuje się nie tylko pisaniem powieści – na co dzień pracuje jako tłumacz, przekładając głównie z języka angielskiego i rosyjskiego. Pisarz fascynuje się słowiańskością, Czarnobylem i historią wojskowości. Michał Gołkowski głównie pisze utwory, które wpadają w różne odmiany gatunku fantasy. Gołkowski na swoim koncie ma kilka książkowych serii fantasy, takich jak: „Stalowe Szczury” , „Komornik” czy wspominany tutaj „Siedmioksiąg Grzechu”. Jego krótkie utwory zostały publikowane w zbiorach opowiadań obok twórczości takich pisarzy jak Ewa Białołęcka, Krzysztof Abramowski czy Andrzej Pilipiuk. Dobrym pomysłem będzie także sięgniecie po takie zestawienia jak „Na nocnej zmianie. Pióra Falkonu” czy „Idiota skończony”. Fascynacja historią Czarnobyla zainspirowała Michała Gołkowskiego do napisania książkowego cyklu „S.T.A.L.K.E.R”. Seria opowiada niezwykłą, trzymającą w napięciu historię osadzoną w fascynującym świecie post-apokaliptycznym.

Miasto cudów (Eduardo Mendoza)

19 września 2019

Eduardo Mendoza w swojej książce „Miasto cudów” nakreśla obraz społeczeństwa przełomu XIX i XX wieku, wskazując na zmiany cywilizacyjne, polityczne i gospodarcze. To przede wszystkim detalicznie perfekcyjna publikacja, sprawiająca wrażenie relacji, dokumentu. Świat, a właściwie światek, w jakim grzęźnie główny bohater, jest dzięki plastyczności opisów zepchnięty na dalszy plan. Między innymi w ten sposób marginalizują się jego problemy, spychane w nicość, w cień. Czytelnika należy uczulić, iż autor z tempem akcji nigdzie się nie spieszy, swobodnie się przechadza, notuje, zauważa. Nie każdego cierpliwość jest w stanie aż tak dedykować czas lekturze, warto o tym pamiętać.

Onofre Bouvila, wychowany na wsi młodzieniec, przybywa do stolicy Katalonii w latach 80. XIX wieku. Jak sam zauważa nie robi nic specjalnego, jest po prostu człowiekiem szukającym dla siebie lepszego życia, bogatszego w perspektywy. Będąc na miejscu ima się różnych zajęć, na początku z dość opłakanym skutkiem. Zdarza się, że roznosi propagandowe ulotki (nie interesuje go przekaz, a dobry zarobek), handluje nieruchomościami, jest figurantem sytuacyjnym, zdarza się, że kradnie. Po pewnym czasie zapomina o swoich marzeniach, by być dumnym z tego co się osiągnęło, za wszelką cenę próbuje się wzbogacić. Wchodzi więc coraz głębiej w świat szemranych interesów, powiększa kręgi zaufanych ludzi, sam zdobywa takowe u możnowładców. I nagle, nie wie nawet kiedy, staje się najbogatszym z mieszkańców miasta. Ilość pieniędzy rośnie z dnia na dzień, z minuty na minutę i wtedy właśnie, proporcjonalnie, spada wartość jego samego, jako człowieka.

 

Człowiek, który sam się siebie brzydzi

Onofre jest przedstawiony w taki sposób, że nie mamy najmniejszych wątpliwości co do intencji pisarza. Gardzimy nim i nie chcemy go znać. Dwulicowy, śliski osobnik, który dodatkowo zatraca wszystkie pozytywne odruchy. Każdy gest jest wyważony, a każdy czyn kalkulowany, jakby od nieistotnych detali zależało, czy dzisiaj zarobi dostatecznie dużo pieniędzy, by być z siebie dumnym.

Antypatyczność bohatera zostaje przeciwstawiona pięknu miasta, jego potędze i niekwestionowanemu stylowi. Barcelona, stając się osobnym bohaterem, przeprowadza nas przez swoje ulice pomagając poznać mieszkańców, ich warunki, a przede wszystkim relacje i antypatie. Piorunujące wrażenie robią opisy metropolii w zestawieniu z różnicami atmosferycznymi i porami roku – wyraziste wschody słońca, zapierające dech w piersiach zachody, przytłaczający skwar lub biczujący deszcz. To miasto koniec końców będzie potęgą najwyższą, która będzie istniała na długo po tym, kiedy Onofre przeminie.

 

Opowieści z historią w tle

9 września 2019

Historia, a właściwie jej niektóre fragmenty, wydawać się mogą nad wyraz nudne. W szczególności dla młodych ludzi, którzy wolą jednak aktualne czasy i nowinki technologiczne. Jak się jednak okazuje historia może być fascynująca. W szczególności taka, która ma nie lada tajemnice do ujawnienia. Warto zapoznać się z historią naszego kraju, ponieważ możemy dzięki niej dowiedzieć się wielu nieoczekiwanych rzeczy, które mogą nas naprawdę mile zaskoczyć. Idealnym przykładem tego jest książka pt. „Sto lat warszawskiego metra. Od pomysłu do realizacji” autorstwa Jakuba Jastrzębskiego. Ukazała się ona na rynku 1 października 2019 roku.

Jak budowano metro?

Jest to książka, która bardzo pozytywnie zaskoczy nie tylko starszych ludzi, ale także młode osoby, które lubią zapoznawać się z różnymi wynalazkami technologicznymi. Można przyjąć, że metro taki cud dzisiejszej techniki. Ale czy ktokolwiek zdaje sobie sprawę, że najsłynniejsze warszawskie metro w naszym kraju swoją historię rozpoczęło jeszcze przed odzyskaniem przez Polskę niepodległości? Tak, dla niektórych osób może to być wielkie zdziwienie, jednak pierwsze plany powstały w 1918 roku opracowane przez pracowników ratusza. Należy nadmienić, że historia nie jest łaskawa dla tych planów, które powstawały w wielkiej tajemnicy otoczone przez wszechobecną propagandę. Te lata były dla Polski bardzo ciężkie, dlatego nie do końca można było wszystkim objawiać, że takie plany chodzą komuś po głowie. Przez to również przez wiele lat wokół budowy metra narosło wiele mitów wokół budowy tego metra, o czym dowiadujemy się właśnie z tej książki.

Wojna, metro i lata obecne

„Sto lat warszawskiego metra. Od pomysłu do realizacji ” Jakuba Jastrzębskiego dowiadujemy się, że całkiem możliwe, iż budowa tej wspaniałej inwestycji mogłaby rozpocząć się o wiele wcześniej, ale doszło do wybuchu II wojny światowej, która na nowo zniweczyła plany Polaków. Już w 1938 roku został zorganizowany konkurs na znak rozpoznawczy metra. Jak miał on wyglądać? Tego dowiemy się zagłębiając się w tą fascynującą książkę pięknie oprawioną zdjęciami z których część nie była do tej pory publikowana. W latach 20 postulowano projekt, bardzo ważny dla budowy linii metra. Jaki to był projekt i dlaczego podjęto się jego realizacji dopiero w latach 60tych? Ta historyczna książka ujawnia wiele zaskakujących tajemnic, które do tej pory nie chodziły nam nawet po głowie. Jeżeli ktoś czuje pociąg do historii to naprawdę powinien zapoznać się z tymi ciekawostkami, które okażą się dla wielu osób nie lada zaskakującą sprawą.